Noc Kupały

...święto miłości i ziół...

Noc kupały można nazwać starosłowiańskimi walentynkami. Święto to obfituje w magiczne rytuały, jak puszczanie wianków na wodzie, skakanie przez ognisko, czy szukanie kwiatu paproci, a wszystko to w imię miłości. Nieodłącznym elementem tych poczynań były zioła, które odgrywały bardzo ważną rolę.

Noc Kupały jest obchodzona w noc przesilenia letniego. Jest to najkrótsza noc w roku, przypadająca zazwyczaj między 21, a 22 czerwca. Świętowano ją od setek lat, przetrwała nawet pojawienie się chrześcijaństwa na naszych ziemiach. Pochodzenie nazwy jest nie do końca wyjaśnione. Niektórzy twierdzą, że Kupała pochodzi od słowiańskiego Kupały - bóstwa miłości, a inni, że nazwa jest zaczerpnięta od rosyjskiego słowa oznaczającego po prostu kąpiel. Inna nazwa Kupalnocki to "Sobótki", która w dosłownym znaczeniu oznacza "mały sabat", lecz wielu uważa, że Sobótka to piękna kobieta, o której legenda opowiada tragiczną miłosną historię, o tym jak Sieciech (narzeczony Sobótki) wyruszył na wojnę. Gdy dziewczyna doczekała się wreszcie jego powrotu i dnia swojego wesela, mającego się odbyć właśnie w czasie przesilenia, wioskę zaatakowały plemiona wroga i Sobótka zginęła, ugodzona strzałą prosto w serce. Ta historia ma także przestrzec przed długim narzeczeństwem i zachęcić do cieszenia się życiem, choćby tylko w tę jedną noc, kiedy zasady społeczne nie trzymają zapędów miłosnych na wodzy.

Przed rozpoczęciem świętowania, we wsi dogasały wszystkie ognie i paleniska. W ten sposób czczono narodziny nowego ognia - nowego początku, tak więc bardzo ważnym momentem Kupalnocki było rozpalanie pierwszego ogniska. Ogień krzesano z drewna jesionu i brzozy (niektóre podania mówią, że było to tylko i wyłącznie drewno dębowe), poprzez pocieranie/obracanie osmolonego kołka o kołek.

Ogniska palono wszędzie. Przy domach, na łąkach lecz najbardziej magiczne były te, zapalane nieopodal wody, ponieważ dym z ogniska nadawał wodzie leczniczych mocy, oczywiście za sprawą wcześniej wrzuconych do ognia ziół.

Zioła zerwane w tym dniu, poza utrzymaną świeżością, zachowywały swoją legendarną moc. Na liście czarodziejskich roślin znajdowały się: czarny bez, bylica, dziurawiec, biedrzeniec, łopian, leszczyna i nadające aromatu polne kwiaty. Do wieczora suszono je na słońcu i wrzucano do ognia. Dym z ogniska roznoszący się po polach chronił przed klęskami żywiołowymi, takimi jak grad, czy susza, a okadzeni nim ludzie i zwierzęta byli chronieni przed urokami i czarownicami, dlatego też słynne skoki przez ognisko nie służyły wyłącznie popisywaniu się, czy wywróżaniu przyszłości związku, ale też zapewniały oczyszczenie ze złych mocy.

Kiedy ognisko rozpaliło się na dobre, cała wieś schodziła się do świętowania: młodzi i starsi, a każdy ozdobiony kwieciem i ziołami. Młode dziewczęta nakładały na głowę samodzielnie plecione wianki (z ziołami, które obowiązkowo musiały się w takiej plecionce znaleźć), zaś starsi, by zapewnić sobie szczęście i strzec się przed wodnymi demonami, obwiązywali się bylicą, która dodatkowo chroniła brzemienne kobiety przed poronieniem, zapewniała lekki poród i zwiastowała liczne potomstwo. Wianki z bylicy (koniecznie z bylicy piołun) zakładano również bydłu na rogi, by uchronić je przed zauroczeniem. Zioła i gałązki, np. brzozy, wkładano w strzechy domów, przejścia i zagrody, a później obchodzono wszystkie izby i kąty z odpaloną z ogniska pochodnią. Ogień i zioła wypędzały złe duchy i nieszczęście. Tą samą pochodnią ponownie rozpalano wszystkie paleniska w domach.

Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci, w Noc Kupały odprawiano również inne wróżby, głównie związane z miłością. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu ziół i kwiatów polnych: z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki i oczywiście z bylicy.

......

Tej nocy ważną rolę odgrywała także woda. Ona również posiadała nadzwyczajne, magiczne właściwości. Niektórzy uważali, że Kupalnocka, to pierwszy czas w roku, kiedy można zamoczyć się w rzece czy jeziorze. Stąd też powiedzenie:

"Wiesz, że przed Kupałą kąpać się nie godzi,

Wiesz, że przed Kupałą po dnie Licho chodzi"

Jedną z ważniejszych ceremonii podczas owej nocy była właśnie kąpiel. Oczyszczała z wszelkiego zła, zapewniała dostatek i szczęście podczas nadchodzącego roku, dodawała urody i zapewniała powodzenie w miłości. W rejonach, gdzie nie było rzek i zbiorników wodnych, dużą rolę odgrywała rosa, czy burza. Jeśli ta ostatnia pojawiła się w Kupałę, był to bardzo dobry znak. Starsi, by nadać wodzie leczniczych właściwości, wrzucali do niej wieńce i bukiety z ziół. Młodzi także wrzucali do wody pięknie wyplecione wianki z polnych kwiatów, ziół i bujnych liści paproci, by wywróżyć sobie przyszłość w miłości.

W wianku obowiązkowo musiały znaleźć się zioła, takie jak: bylica, szałwia, łopian, ruta, dziurawiec, rumianek i  dziewanna. Wśród ziół umieszczało się zapaloną świeczkę, głównie po to, by oświetlała położenie wianka na wodzie. Kiedy został puszczony w nurt rzeki, zaczynały się obserwacje tego, jak płynie. Jeżeli popłynął gładko przez wodę, wróżyło to szybkie zamążpójście. Jeśli jakiś kawaler zaczaił się w zaroślach i puszczony przez wypatrzoną pannę wianek wyłowił, zwiastowało to jeszcze szybsze zamążpójście i dodatkowo wiadomo było za kogo. Gdy wianek zatonął lub zatrzymał się w gąszczu trzcin, znaczyło to niepowodzenie w miłości i staropanieństwo. Można było przygotować też dwie plecionki: dla siebie i dla wybranka, puścić obie na wodę równolegle i obserwować czy ich los się splata, czy wręcz przeciwnie.

Niektórzy kawalerowie przyczajali się w krzakach na wypatrzony wianek, by udowodnić swoją wielką miłość i pokazać się od bohaterskiej strony przed panną wsiadali do łodzi, czasem nawet nurkowali i wyławiali ten wianek, co trzeba na samym środku rzeki.

W czasach, gdy większość małżeństw była aranżowana, Noc Kupały była niczym święto wolności. W tę szczególną noc można było samemu zadecydować o wyborze życiowego partnera. Dobrym argumentem dla zakochanych było wcześniejsze wyłowienie wianka przez przyszłego męża. Wierzono też, że tej nocy świętują duchy zmarłych i one trzymają pieczę nad młodymi. Noc Kupały była świętem miłości bez jakichkolwiek konsekwencji (poza tymi biologicznymi, niecałe dziesięć miesięcy później), dlatego też po wszelakich wróżbach, młodzi bardzo często oddalali się od świętujących, by oddać się sile miłości i oczywiście odnaleźć mistyczny Kwiat Paproci!

Ewel.A

Jeśli nie wybieracie się na poszukiwania Kwiatu Paproci, możecie znaleźć go - TUTAJ

Zapisz

Zapisz